Artykuł sponsorowany

Kiedy świetlik w dachu staje się częścią oddymiania hali

Kiedy świetlik w dachu staje się częścią oddymiania hali

Na etapie projektowania hali przemysłowej lub magazynowej świetlik traktuje się często wyłącznie jako element dostarczający światło dzienne. W obiektach o większej kubaturze przepisy przeciwpożarowe wymagają jednak szerszego spojrzenia na ten element. Okazuje się bowiem, że odpowiednio zaprojektowane pasmo świetlne wpływa bezpośrednio na wydolność całego systemu bezpieczeństwa obiektu.

Kiedy doświetlenie dachu staje się częścią oddymiania

Zadaszenie analizuje się wspólnie z ochroną przeciwpożarową, gdy hala podlega rygorom grawitacyjnego usuwania dymu i ciepła. Dokumentem regulującym te kwestie jest norma PN-B-02877-4:2025-07. W obiektach zaliczanych do niskich stref pożarowych standardowy świetlik dachowy służy wyłącznie doświetlaniu wnętrza. Nie zachodzi tam obowiązek montowania siłowników do ewakuacji gazów pożarowych. Sytuacja zmienia się w wyższych halach, w których strefa dymowa przekracza trzy metry wysokości. Projektant musi wtedy bezwzględnie uwzględnić czynną powierzchnię oddymiania, czyli rzeczywisty wymiar otworu po uniesieniu kopuły.

To właśnie układ stref dymowych narzuca konkretne rozmieszczenie punktów na połaci. Maksymalna powierzchnia jednej takiej przestrzeni wynosi cztery tysiące metrów kwadratowych. Dodatkowo długość jej boku nie może przekroczyć ośmiokrotności wysokości obiektu. Przy halach wznoszących się powyżej dziesięciu metrów standardowe rozwiązania grawitacyjne tracą jednak swoją pierwotną efektywność. Wymusza to na inżynierach dzielenie przestrzeni na mniejsze strefy oraz gęstsze usytuowanie urządzeń na dachu.

Właściwe zaplanowanie tych parametrów pozwala uniknąć kosztownych poprawek na późniejszym etapie budowy. Często okazuje się, że optymalnym rozwiązaniem jest zastosowanie klap oddymiających punktowych. Wymaga to jednak precyzyjnego obliczenia przepustowości aerodynamicznej całego układu. Błędy w szacunkach prowadzą do sytuacji, w której dym zamiast opuszczać budynek, zaczyna w nim z powrotem gęstnieć.

Współpraca komponentów i wymogi eksploatacyjne

Otwierane moduły doświetlające współpracują ściśle z dedykowanymi klapami do wyprowadzania gazów. Dzieje się to za pośrednictwem sterowania elektrycznego lub pneumatycznego, które otrzymuje sygnał bezpośrednio z centrali pożarowej. Systemy oddymiania grawitacyjnego wymagają jednoczesnego otwarcia wszystkich zintegrowanych elementów, co zapewnia błyskawiczny wyrzut trujących substancji na zewnątrz. Firma REWA projektuje i wytwarza klapy dymowe DYMKLAP połączone w ramach jednego układu automatyki z pasmami świetlnymi. Pozwala to zachować pełną zgodność całej instalacji z rygorystycznymi wymogami budowlanymi.

Na etapie powstawania projektu inżynierowie uzgadniają kluczowe parametry techniczne materiałów izolacyjnych. Wymaga się między innymi odpowiedniej odporności ogniowej EI30 lub EI60, a także zachowania klasy reakcji na ogień BROOF(t1). Urządzenia otwieralne muszą ponadto spełniać rygory określone w normie PN-EN 12101-2. Powierzchnia czynna w specyficznych uwarunkowaniach projektowych powinna osiągać co najmniej pięć procent rzutu poziomego analizowanej strefy dymowej.

Eksploatacja urządzeń zamontowanych na połaci wiąże się z koniecznością regularnych przeglądów. Najczęstsze problemy techniczne obejmują zabrudzenie wypełnienia poliwęglanowego gromadzącymi się liśćmi oraz kurzem. Zjawisko to znacząco ogranicza transmisję naturalnego światła, a w skrajnych przypadkach blokuje mechanizmy ruchome. Ograniczony dostęp serwisowy na wysokich dachach przemysłowych mocno utrudnia dokładną weryfikację stanu uszczelek. Zużycie elementów podnoszących kopułę prowadzi z czasem do nieszczelności i przyspieszonej korozji całej podstawy nośnej.

Odróżnienie standardowego doświetlenia od pełnoprawnego elementu ochrony przeciwpożarowej opiera się na specyfikacji technicznej. Podstawowy element dostarczający światło do wnętrza charakteryzuje się brakiem zautomatyzowanego mechanizmu otwarcia i nie wymaga certyfikacji pożarowej. Z kolei moduł wpięty w system bezpieczeństwa musi legitymować się przebadaną powierzchnią czynną aerodynamicznie. Jego ścisła integracja z zakładową automatyką sprawia, że w momencie zagrożenia staje się on krytycznym narzędziem umożliwiającym bezpieczną ewakuację załogi obiektu.